Sobotni wieczór.
Po bardzo aktywnym dniu, mój syn wreszcie jest gotowy
poddać się swemu zmęczeniu.
Przychodzi do mnie, przytula się i próbuje zasnąć.
Ja oglądam sobie x-factor i cicho podśpiewuję wraz z
uczestnikami.
Nagle, mój już półśpiący syn podnosi głowę, siada i bije mi
bravo :'(
Już mam najwierniejszego fana.
Zaczynam karierę solową. Co mi tam,
raz się żyje, idę nagrać płytę.
iwulka









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz