mały janek mieszka w naszym bloku,
mały janek jest trochę złośliwy,
mały
janek jest z rok starszy od kostka, bo pamiętam go jak rok temu stawiał pierwsze kroki,
kostek toczy pierwsze walki o zabawki w
piaskownicy z małym jankiem,
małym jankiem zajmuje się babcia,
mam wrażenie że życiowym celem janka jest uprzykrzanie jej życia,
przy
mamie mały janek zachowuje się inaczej, jest "normalnym" dzieckiem.
Babcia małego
janka wygląda jakby była wiecznie pijana, albo przynajmniej po kilku głębszych.
Wiem, że nie jest, ale wzrok ma zawsze rozbiegany, niepewnie
trzyma się na nogach i nigdy nie rozumiem co do mnie mówi.
W sumie to już
sama nie wiem, może i jest pijana ;-)
mały janek nie słucha babci w
ogóle,
babcia mówi: idziemy do domu - janek trzyma się furtki,
babcia
mówi: nie krzycz - ten drze się w wniebogłosy,
babcia mówi: zostaw - ten
trzyma i ucieka,
babcia mówi: nie dotykaj tego- ten bierze w rękę i liże.
Jednak największą zmorą i wrogiem babci są kamienie!!!!
babcia mówi: janek nie
bierz kamieni do buzi. A janek co?
Wchodzi do piaskownicy i pierwsze co,
to szuka kamieni. Patrzy na babcie, bierze kamień i wkłada do buzi.
Babcia krzyczy żeby wypluł i zakłada swoją specjalną, grubą, zimową rękawicę, którą zawsze ma przy sobie i próbuje wyciągnąć kamień z ust
janka, mały janek jak tylko poczuje babcine palce zaciska szczęki i
trzyma. Nawet poszarpuje czasami jak mały szczeniak. Babcia się nie poddaje, walczy dopóki kamienia nie wyciągnie.
A janek znowu szuka
kamieni....i tak w kółko.....
iwulka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz