nie mogę się go nachwalić, jak tylko jest w domu, to w ogóle nie muszę się schylać, wystarczy,
że zawołam "Kotkuś chodź pomóc mamie” ;) wiesza ze mną pranie, rozpakowuje
zmywarkę i naprawdę bardzo mało naczyń na tym ucierpiało :) wynosi wskazane rzeczy do prania, przynosi szczotkę i szufelkę, jak coś
rozsypie, a jak coś rozleje mówi „ojoj” przynosi szmatkę i wyciera po sobie
stolik, wynosi do kuchni naczynie po posiłku, próbuje sam się rozbierać i wszystkie
części garderoby kładzie na miejsce, nawet pomaga mi w gotowaniu, no i śpi 2-3
h w ciągu dnia!!!
Potrafi godzinami bawić się sam, tak godzinami, to nie
ściema!
Czasem tylko trzeba mu pomóc rozłożyć tor dla resoraków, albo podobne zabawki, ale potem bawi się sam. Sam siedzi przy stoliczku i rysuje, ogląda książeczki, czasem podchodzi i pyta: mama cio to?
Czasem tylko trzeba mu pomóc rozłożyć tor dla resoraków, albo podobne zabawki, ale potem bawi się sam. Sam siedzi przy stoliczku i rysuje, ogląda książeczki, czasem podchodzi i pyta: mama cio to?
Ja w tym czasie mogę sobie po prostu siedzieć i czytać książkę :)
W związku z tym, oraz:
·
idzie wiosna i dużo więcej czasu będzie można
spędzać na dworze
·
już tylko przez 3 miesiące będzie miał mamę
tylko dla siebie
·
mama czuje się świetnie i wreszcie ruszy się trochę
hormony mamy zaszalały i zamiast siedzieć sobie spokojnie w
domku przez te kilka godzin dziennie i rozkoszować się ciszą, postanowiła spędzać
jak najwięcej czasu z synem i zrezygnowała ze żłobka przynajmniej do
rozwiązania.
A potem się zobaczy….nasz żłobek będzie czekał na Kostka i jak
tylko mama będzie przeciążona, to przyjmie go z otwartymi ramionami J
- no dobra, może jeszcze fakt zaoszczędzonej kasy w mojej kieszeni mnie trochę przekonał ;)
Tylko Boże broń mnie przed buntem dwulatka!






zazdroszczę odwagi - ja chyba nie odważyłabym się będąc w ciąży zrezygnować ze złobka - moje dziecko uwielbia tam chodzić, a poza tym chyba byłaby to dla mnie duża pomoc żeby móc w tym czasie coś zrobić czy nawet odpocząć. no i mamy bunt 2 latka więc wogóle w domu jest hardcore często ;) dużo siły i oby Kostuś był zawsze taki grzeczny szczęsciaro
OdpowiedzUsuńprzecież napisałam, że chyba oszalałam ;) cóż zobaczymy jak to będzie, w ciąży czuję się świetnie i mam dużo energii, jak tylko coś będzie mnie zbyt obciążać, to wróci do żłobka, ale chcę spróbować spędzić z nim więcej czasu....
Usuń